Kto mnie zna ten wie, że gdyby nie przypadek- nigdy z własnej woli nie poddałabym się takiemu zabiegowi. Jestem typem niedowiarka. Nie lubię niczego, co nieudowodnione medycznie. Ale jednak miało być inaczej...
Jakiś czas temu mama mojej koleżanki powiedziała mi, że wykonuje relaksacyjny masaż głowy i nazwała go "Barsem". Bez zastanowienia położyłam się na jej kozetce. Byłam przekonana, że przez godzinę będzie mnie gładzić i masować po głowie zatapiając swoje ręce w moich włosach, jak w salonie piękności. A tutaj nagle okazało się, że przykłada tylko palce do mojej głowy.
Jeden dotyk, drugi... i już mnie nie było! A raczej byłam, ale w zupełnie innej rzeczywistości!
 |
| Ilustracja: M. Mańkowski/I.Morski i moja głowa! |
Ponieważ przed zabiegiem medytowałam różnymi metodami- stan w jakim byłam podczas masażu porównać mogę śmiało ze stanem medytacyjnym. Tak akurat było w moim przypadku. Myśli przepływały swobodnie, a ja odrywałam się od ciała. Przyszły też w moich myślach odpowiedzi i podpowiedzi na dręczące mnie miesiącami pytania.
Wiem jedno, że po tym zabiegu wstałam jako inna osoba, ruszyłam do przodu, odblokowałam się na wiele spraw i zaczęłam zmianiać swoje życie w sposób świadomy. Gdybym sama tego nie doświadczyła, nigdy bym nie wierzyła, że jest to możliwe po jednym zabiegu. U mnie wystarczył zaledwie jeden. Są osoby, które, aby odblokować się potrzebują regularnych sesji Bars. U każdej osoby należy podejść do tematu indywidalnie. W końcu jesteśmy różni i różne w nas tkwią problemy, blokady i przekonania.
Niektóre osoby podczas zabiegu doświadczają uczucia głębokiego relaksu, niektóre śpią jak suseł, inne doświadczają różnych wizji, a jeszcze inne- nie czują nic. Ale proces i działanie Barsa nie kończy się wraz z zabiegiem. To sobie kiełkuje wewnątrz człowieka i potrafi ruszyć w najmniej oczekiwanym momencie. Po tygodniu od zabiegu wykonasz telefon, albo załatwisz sprawę, której bałeś się ruszyć od lat. Przyjdzie ci to z łatwością, bez wysiłku i bez stresu. Tak właśnie działa Bars. Odblokowuje, otwiera to, co zamknięte, stwarza nowe możliwości.
Podczas zabiegu poczułam wyraźnie, że muszę nauczyć się go robić, aby móc przekazywać go dalej.
Już po tygodniu od zabiegu pojechałam na kurs. Zaczęłam robić Barsa przyjaciołom i rodzinie. Widzę, jak działa pozytywnie, odpręża i działa jak ekspresowa medytacja. Może nie ekspresowa pod względem trwania- bo sam zabieg wykonuję około 1,5 godziny, ale ekspresowa pod względem szybkiego wejścia umysłu w stan Alfa , który jest bardzo trudny do uzyskania i trzeba dużo czasu, aby dojście do niego wyćwiczyć poprzez codzienną praktykę.
Wszyscy podkreślają jednogłośnie- Bars daje spokój, jednocześnie pobudzając do działania.
Czego więc chcieć więcej? Chodź na Barsa! Zapraszam! Kamila